🔅Majorka to znacznie, znacznie więcej niż życie nocne! Nieraz spotkałam się z niezrozumieniem tej wyspy. Ze względu na jej popularność jako destynację imprezową, osoby które stronię od tego typu atrakcji łatwo mogą popaść w klęskę uprzedzenia. I rozumiem. Sprawdźmy!
Czym Majorka jeszcze jest?
Majorka jest rajem trekkingowym
To bardzo górzysta wyspa z pięknymi widokami i ukrytymi jeziorami. Znajdziecie trasy zarówno godzinne/dla kanapowiczów, jak i bardziej wymagające.
Polecam zainteresowanie się 2 sztucznymi zbiornikami ukrytymi pomiędzy górami. Zapewniają bardzo malownicze widoki:
Embassament de Cúber i Gorg Blau. Znajdują się blisko siebie, łatwo zorganizować jakąś widokową trasę. Jak chcecie gotowych tras, polecam bardzo stronę Komoot.
Tutaj przykładowe trasy obok tych zbiorników: https://www.komoot.com/guide/4151564/wedrowki-dla-rodzin-woko-embassament-de-cuber



Te wszystkie punkty 'Mirador’ które widzicie na drugiej mapce, to punkty widokowe. Trochę ich jest!
Majorka jest krainą napojów migdałówych
Co ciekawe, serce tych napojów jest w Valdemossie, gdzie zaskoczą Was polskie akcenty i tłumaczenia w miasteczku. Wszystko za sprawą Fryderyka Chopina, który spędził tam jedną zimę, zamieszkując w jednym z pomieszczeń klasztoru. Wybrał Majorkę w nadziei na poprawę swojego zdrowia (gruźlica), ostatecznie jednak zimowa wersja wyspy zaszkodziła tylko nieszczęśnikowi.
Valdemossa słynie nie tylko z Chopina, ale również z drzew migdałowych. Wybierając się tam w okolicach lutego/marca, można zachwycić się ich jasno-różowym kwitnienie. Valdemossa jest sama w sobie urokliwym kamiennym miasteczkiem, te kwiaty dodają jej uroku, mnie to bardzo urzekło! I ten zapach.

Koniecznie spróbujcie ich lokalnego napoju migdałowego (Horchata de almendras). To mleczny napój, schłodzony, zwykle z kawałkami lodu (mój miał konsystencję pomiędzy shakiem a granitą).
Polecam dojechać do Valdemossy z Soller autobusem 210. Droga jest niesamowita! Zakręt za zakrętem wysoko w górach. Jest to też dość unikalne doświadczenie przejechania się dużymi autobusami po bardzo krętych górskich drogach z zerową widocznością. Kierowcy rozpoznają, że ktoś jedzie, po tym że trąbi 🙂 Widoki na tej trasie zapierają dech w piersiach.
Majorka jest cytrusowym rajem – cytryny i pomarańcze!
Nie wiem czy są smaczniejsze po zerwaniu, czy bardziej zachwycają mnie na drzewach. Mam tutaj 2 polecenia.
Zabytkowy pociąg pomiędzy Palmą a Soller – nic mnie nie zachwycyło na Majorce tak bardzo jak ta wyprawa. Przed moim wagonem był mały tarasik i w trakcie jazdy, można było tam stać. Tak po prostu stać na świeżym powietrzu, podczas gdy pociąg jechał przez góry, gaje oliwne, długie tunele… żeby potem z nich wyjechać i pędzić zupełnie przy drzewach cytrusowych. Tak bardzo kusiło po prostu wyciągnąć rękę i jedną porwać! Były naprawdę aż tak blisko.
Drugie polecenie wiąże się z pierwszym, ponieważ pociągiem docieramy do Soller, miasteczka pomarańczy. Przed portem (przy okazji, piękny jest!), znajdziecie Sklep z ceramiką. Nie dość, że zbiór ceramiki zachwyca to jeszcze zostaniecie poczęstowani świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy pochodzących z Soller. Przy okazji zachęcamy do pokonania drogi z Soller do portu (Port de Soller) pieszo. Około 4 km, a droga zachwyca!



Majorka to też… plaże!
Wyspa posiada piękne piaszczyste plaże. Takie z widokówek z lazurową wodą, niektóre wyglądają bardzo rajsko. Z kolei w małych zatoczkach, można spotkać plaże kamieniste. Mi niestety nie dopisała na tyle pogoda, żeby z nich skorzystać, ale podrzucam przykładową.

Czegoś brakuje na mojej liście? Dajcie znać czy już byliście na Majorce!

Dodaj komentarz