ODWIEDZONE

Czy warto odwiedzić Wersal?

Zaczął jako mały zameczek myśliwski z 1623 roku, żeby kilkadziesiąt lat później, kolejny władca rozpoczął jego przebudowę we wspaniały kompleks pałacowy z ogromnymi ogrodami. Przebudowa rozpoczęła się za panowania Ludwika XIV, który to zwąc siebie Królem Słońce, chciał mieć dwór na miarę swojej wielkości. Wersal jest faktycznie do dzisiaj symbolem największego, wręcz przerysowanego przepychu.

Informacje praktycznie

Obiekty kompleksu Wersal

  • Główny Pałac 9.00 – 18:30, zamknięty w poniedziałki
    Polecam go na początek, bo trzeba tutaj zarezerwować konkretną godzinę wejścia.
  • Ogrody z licznymim fontannami i rzeźbami 7.00 – 20.30
    Przed wizytą sprawdźcie które fontanny działają i o jakich godzinach. W weekendy czasami o niektórych godzinach są krótkie pokazy fontann. Czasami w ogrodach gra muzyka barokowa i też warto sprawdzić kkiedy dokładnie, bo to dodaje zwiedzaniu dużo klimatu.
  • Pałac Triannona 12.00 – 18.30, zamknięty w poniedziałki
    W pałacu są różne tymczasowe wystawy. Nie jestem pewna czy zawsze są dostępne w tych samych godzinach, także trzeba to sprawdzić na bieżąco.
  • W Wersalu są inne obiekty, które możecie dokładnie sprawdzić na oficjalnej stronie. Nie byłam w nich, wiem że niektóre np. stajnie są bezpłatne jednak nie zawsze otwarte. 

Na pierwszy raz polecam Wam wybrać się do głównego pałacu i ogrodów. Na to potrzebujecie 4-5h żeby chociaż w miarę to zobaczyć. Ja już na nic innego nie miałam po takim zwiedzaniu siły 🙂

Bilety

Polecam kupić bilet Passport za 32 €, który uprawnia Was do zwiedzania głównego pałacu, ogrodów i pałacu Triannona z wystawami.

Dojazd z Paryża

  • pociąg RER C ze stacji Invalides
  • kierunek: RER C VACK Versailles Château Rive Gauche
  • czas: 55min jazdy ze stacji Invalides. Wysiadacie na stacji Versailles Château Rive Gauche
  • koszt: 2,55 € w jedną stronę. Jak macie bilet dzienny albo tygodniowy, to możecie na nim dojechać do Wersalu. Bilety dokładnie opisuje tutaj.

Trochę historii

Rozbudowa Wersalu rozpoczęła się w 1661 roku. Cel był prosty: pałac i ogrody miały zachwycać każdego, kto tu przyjeżdżał. Ostatecznie dwór i rząd zostały przeniesione do Wersalu w 1682 roku. Od tego momentu to właśnie tutaj biło serce francuskiej monarchii. Pałac posiadał ponad 2300 pomieszczeń, a w zależności od dnia w Wersalu przebywało od 3 do 10 tysięcy osób. Ogrody to 800 hektarów i naprawdę rozciągają się po horyzont.

Setki luster

W słynnej Galerii Luster jest ich aż 357. W XVII wieku lustra były ogromnym luksusem, a sekret ich produkcji należał do Wenecjan. Francuzi sprowadzili specjalnie weneckich rzemieślników, żeby poznać ich tajniki.

Dlaczego Ludwik XIV w ogóle chciał wynieść się z Paryża? Jeden powód już znacie – przepych na miarę swojej wielkości, wzbudzanie zachwytu na świecie. Drugi powód był równie ważny. Jako dziecko przeżył Frondę, czyli serię buntów przeciwko władzy królewskiej, co sprawiło że nie czuł się tam bezpiecznie, również ze strony arystokracji.

Trzymał arystokrację trochę jakby w 'złotej klatce’. Jeśli chcieli stanowisk, pieniędzy czy wpływów, musieli pojawiać się na dworze i zabiegać o jego względy. Życie regulowała bardzo ścisła etykieta, a znaczenie miało nawet to, kto może siedzieć w obecności konkretnej osoby.

Czy dworzanie załatwiali się po kątach?

To jedna z popularnych historii o Wersalu. Jest jednak mocno przesadzona. W pałacu znajdowały się nocniki, przenośne toalety i specjalne pomieszczenia do załatwiania potrzeb. Przy tysiącach dworzan zdarzały się faktycznie mniej eleganckie sytuacje, więc możemy założyć, że Wersal nie zawsze pachniał tak pięknie, jak wyglądał. Na szczęście mieli perfumy. Dużo perfum!

Wersal pozostał główną rezydencją francuskich królów aż do 1789 roku, kiedy podczas rewolucji francuskiej Ludwik XVI i Maria Antonina zostali zmuszeni do powrotu do Paryża.

Zwiedzanie głównego Pałacu

Pamiętajcie o zarezerwowaniu konkretnej godziny wejścia do Pałacu.
Po wejściu do środka przechodzimy przez reprezentacyjne sale, części wspólne, apartamenty. Najbardziej znanym miejscem jest oczywiście Galeria Luster, ale po drodze warto zwrócić uwagę też na królewskie sypialnie. To właśnie tutaj rozgrywała się spora część dworskiego życia — nawet pobudka czy pójście spać króla odbywały się według określonego ceremoniału i w obecności wybranych dworzan. Poniżej kilka zdjęć z pałacu.

Wersal wnętrza

Patrzcie w górę!

W pewnym momencie zwiedzania białe sufity znikną i każda sala będzie miała tam wymyślne, niekiedy trójwymiarowe zdobienia. Ja wiele razy bardziej oglądałam sufity niż to, co było przede mną.

Nie nastawiajcie się też na oglądanie każdego mebla i obrazu. W Wersalu największe wrażenie robi całość — ilość złota, zdobień, malowideł, ogromne okna i fakt, że praktycznie każda kolejna sala wygląda inaczej.

Patrzcie przez okna

W wielu miejscach z okien dojrzycie ogrody Wersalskie. Ich przestrzeń, piękno, razem ze złotem i wielkością wnętrza pałacu…zrobiło to na mnie niesamowicie duże wrażenie.

Zwiedzanie Ogrodów

Pamiętajcie sprawdzić czy i kiedy w ogrodach gra muzyka barokowa i są pokazy fontann. I…ogrody są naprawdę ogromne, 800 hektarów, około 12-15km chodzenia. Także nie traktowałabym ich jako krótkiego spaceru po pałacu – na te ogrody trzeba zostawić sobie siłę w nogach!

Najpierw traficie na najbardziej reprezentacyjną część — idealnie przycięte żywopłoty, rzeźby, fontanny i alejki ciągnące się aż po horyzont. Na mnie największe wrażenie zrobiła przestrzeń z przodu (drugie zdjęcie). Potem jak się w tym kierunku podąża, to droga nie ma końca. W tym kierunku dojdziecie do mojej ulubionej części, bardziej parkowej, z wieloma ukrytymi fontannami, rzeźbami, przestrzeniami na urokliwy odpoczynek. A było to bardzo urokliwe, bo mi akurat udało się zwiedzać ogrody właśnie przy muzyce barokowej – głośniki są poukrywane w ogrodach.

To nie była moja pierwsza wizyta w Wersalu, i tym razem w ogrodach spędziłam 2-3h. Bardziej niż biegać, po prostu chłonęłam klimat, słuchałam muzyki, siadałam na ławkach. Przy okazji – wiewiórki w tych ogrodach są bardzo przyjazne ludziom 🙂

Posiłek i WC

W ogrodach można spotkać miejsce do zakupu posiłku/napoju albo w formie małej restauracji albo takich tymczasowych punktów rozstawianych na kilka godzin. Nas w pewnym momencie złapał głód i chociaż nie pamiętam, gdzie była ukryta restauracja, to na pewno co najmniej jedna jest! I było tam też WC (bezpłatne). Polecam Wam sobie to sprawdzić przed wycieczką, bo ta wiedza może oszczędzić kilka kilometrów.

Przydał Ci się ten wpis?

Daj mi proszę znać — to motywuje!

0 osób

Pogadajmy - komentarze

Byliście tutaj? Napiszcie, co Wam się podobało.

0 komentarzy

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!